W tym dziale dowiesz się sporo o przyrodzie naszego terenu...

Wybierz Sportowca Czerwca - wejdź i zagłosuj na Angelike Wątor Idzie wiosna !!! Prodło i Psarka Areszt lub grzywna za WYPALANIE TRAW ! Zimowe kłopociki…




Zimowe kłopociki…

W tym roku, zima przypomniała o sobie i miejscami pokazała swoje mroźne oblicze, co mogliśmy odczuć na własnej skórze. Pomimo, że już luty i lada chwila można się spodziewać powrotu wiosny, tak przed nami jeszcze ostatnia, a być może i nie ostatnia fala mrozów. Podobnie jak w zeszłym roku, leniwe od zastygłego w silnikach oleju samochody niechętnie zapalały, na drogach widać było dużo mniejszy ruch, do niedawna zasypane chodniki przypominały nam ten czas majacząc wielkimi okopami ze śniegu pomiędzy którymi przemykali zmarznięci mieszkańcy załatwiając swoje codzienne sprawy.

Mrozy to okres trudny chyba dla wszystkich, natury nie wolno lekceważyć, a człowiek i technika są jedynie marnym narzędziem wobec jej nieprzewidywalnego, niestety czasem surowego oblicza. Nie tylko jednak nas dotyka zima i niskie temperatury, choć wbrew pozorom możemy myśleć, że zwierzęta lepiej sobie z nią radzą, mają już wykształcone sposoby obrony oraz scenariusze na różne ekstremalne sytuacje, to jednak rzeczywistość siarczystych mrozów oraz zalegającej sporej pokrywy śnieżnej choć z pozoru ładna na zdjęciach dla zwierząt nie jest taka różowa. Już podczas zimowych spacerów, odwiedzając zadrzewienie śródpolne rzuca się w oczy sporo obgryzionych do żywego drewna gałązek, konarów, mniejszych drzew a także liczne miejsca w których zwierzęta, korzystając gdzieniegdzie z mniejszej pokrywy śnieżnej mozolnie dogrzebały się do zmarzniętej ziemi by posilić się pozostałościami jesiennej trawy, zbóż lub owoców drzew. Dla zwierząt to również trudny okres, wiele z nich – tych słabszych nie przetrzyma zimy i padnie w drodze naturalnej selekcji. W naturze jednak doskonale sprawdza się powiedzenie „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło…”. Ekstremalne sytuacje sprzyjają bowiem utrzymaniu gatunków, dzięki odwiecznym prawom opisanym już przez Karola Darwina słabe osobniki a tym samym słabe geny wypadają torując drogę silniejszym, bardziej przystosowanym do niekorzystnych warunków, dzięki czemu gatunek ulegając selekcji negatywnej tak naprawdę się umacnia – oczywiście to pewnej granicy, przykładem czego może być chociażby kwestia wyginięcia dinozaurów… Ale nie o tym chyba miałem tutaj pisać blink1.gif. Co więc ze zwierzętami zimą? Jak sobie radzą? Otóż radzą sobie całkiem różnie, niektóre zapadają w sen zimowy tak jak np. jeże, które już jesienią przygotowują się, aby przetrwać ten okres. Zbierają wtedy spore zapasy tłuszczu dzięki czemu szybko przybierają na wadze. Dorosły jeż w okresie przedzimowym osiąga wagę od 1 do 1,5 kilograma, co jest bezpieczną granicą, pozwalająca mu przezimować. Hibernacja to częsty u zwierząt mechanizm pozwalający przeczekać okres zimowy, wykształcony właśnie drogą wspomnianej nieprzypadkowo selekcji naturalnej. W naszej okolicy hibernują oprócz jeży, również nietoperze – zazwyczaj w opuszczonych chłodnych i spokojnych piwnicach, szopach, wnękach innych podobnych spokojnych miejscach. Pamiętajmy aby nie przepędzać tych zwierząt, wybudzenie nietoperza ze snu oznacza dla niego niechybną śmierć. Zważywszy na to, że tych ciekawych i niegroźnych choć niewątpliwie pokrzywdzonych przez błędnie pokutujące o nich opinie zwierząt jest stosunkowo niewiele, nie powinniśmy się przyczyniać do dalszego zmniejszania ich populacji. Pamiętajmy że zwierzęta te, podobnie jak jeże są chronione prawem polskim (!). Nie tylko jednak hibernacja to sposób na zimę, oprócz niebezpieczeństwa, jakim jest niewątpliwie mróz kolejnym niebezpieczeństwem jest większa podatność na ataki drapieżników, doskonale widzących swe ofiary w kontraście ze śnieżnobiałym śniegiem. Wiele zwierząt i na to znalazło sobie sposób zmieniając kolor futra na białe. Robią tak np. gronostaje – niewielkie ssaki łasicowate, często zamieszkujące nasze ogrody. Kolor ich futer z czekoladowo-brązowego w lato zamienia się w śnieżnobiały zimą – jedynie końcówka ogona pozostaje nadal ciemna co jest swoistym znakiem firmowym tego gatunku. Dzięki temu zwierzę jest niezauważalne dla jego potencjalnych wrogów, z drugiej strony kolor sprzyja zdobywaniu pokarmu, gdyż gronostaje, jak wszystkie łasicowate są sprawnymi drapieżnikami. Zimą pokarm to najważniejsza i najcenniejsza zdobycz dla zwierząt do tego w tym okresie towar wyjątkowo deficytowy, stąd właśnie obgryzione konary drzew, wykopane w śniegu dołki lub szkody wyrządzone przez zwierzęta dobierające się do zapasów zgromadzonych w gospodarstwach. Ponieważ temperatura oraz gruba warstwa śniegu skutecznie uniemożliwiają zdobywanie pokarmu, w tym okresie szczególnie powinniśmy pomóc zwierzętom przetrwać zimę dokarmiając je. Można to robić na różne sposoby, zostawiając w karmnikach, naczyniach w ogrodzie lub przy gospodarstwie ziarna zbóż, siano, resztki chleba (nie może być całkowicie suchy, aby nie pęczniał w żołądkach) itp. Pamiętajmy jednak że dokarmiać ptaki, należy tylko i wyłącznie w okresie zimy i ostrych mrozów. Dokarmianie poza tym okresem jest wręcz szkodliwe, gdyż zwierzęta te uzależniają się od człowieka i tracą własne instynkty samozachowawcze. Dokarmiając zwierzęta, niejako zapraszamy je do naszego życia, tym samym do pewnego stopnia udomawiając je. Odpowiedni wydaje się cytat Antoine’a de Saint-Exupery „na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to co oswoiłeś”. Róbmy to więc z umiarem, tylko kiedy potrzeba i miejmy świadomość, ze nie zawsze naszym zachowaniem zwierzętom pomagamy. Zwierzęta na pewno z tego skorzystają i szybko skonsumują tak przygotowane menu, a my również nie odczujemy tego, ze oddamy nieco własnych zapasów. I tym optymistycznym akcentem, życzę Wszystkim, mimo mrozów dużej radości z zimy i szybkiego dotrwania do wiosny, która już depcze nam po piętach. Zdjęcia i opracowanie Przemek Skrzypiec www.psary.info

komentarze [1]